Ogórki kiszone w słoikach

Ogórki kiszone to przysmak w naszej rodzinie. Używamy je jako dodatek do sałatek, surówek, zrobienia zupy ogórkowej albo jemy je po prostu bezpośrednio ze słoika. Ogórki kiszone to źródło wielu witamin. Wszyscy chętnie zjadamy nie tylko ogórki ale pyszny czosnek. Pijemy wodę z ogórków, gdyż jest źródłem bakterii kwasu mlekowego, które przyczyniają się do utrzymania prawidłowej mikroflory jelitowej. Woda ta również zawiera sporo witaminy C, B, sole mineralne i co ważne wspiera system obronny organizmu. Warto ją pić szczególnie przez osoby będące na kuracji antybiotykowej.
Poniżej przedstawiam przepis, który stosuję od ponad 30 lat. Ogórki zawsze wychodzą wyśmienicie. Są twarde, nieprzekwaszone, a woda wręcz musująca i orzeźwiająca. Sekretem ich przyrządzenia jest zalanie ich wrzątkiem i jak najszybsze wyniesienie ich do chłodnej, ciemnej piwnicy, aby nie doszło do rozpoczęcia procesu kiszenia. Gwarantuję, że ogórki tuż po otworzeniu będą smakowały podobnie jak te świeżo zakiszone. I jeszcze jedna istotna porada – muszą pochodzić z pewnego źródła, gdyż ogórki nawożone sztucznie niestety często po prostu psują się w słoikach i gniją (szkoda naszej pracy, pieniędzy i sił aby je przyrządzać i potem wyrzucić).

Składniki:
świeże ogórki gruntowe
1 pełna łyżka soli kamiennej na 1 litr gorącej wody
1 – 2 spore ząbki czosnku na słoik (zależy od wielkości słoika i wielkości ząbka czosnku, więcej nie zaszkodzi)
kawałek korzenia chrzanu (wielkości małego palca, w przypadku braku korzenia można zastosować łodygę chrzanu jednak w większej ilości, łącznie z częścią, która znajduje się w liściu, jednakże zielony liść z jednej i drugiej strony „zgrubienia” obrywam i wyrzucam) – chrzan jest składnikiem, który powoduje, że ogórki zachowają swoją twardość
koper do kiszenia (szczególnie ważne aby w każdym słoiku znajdował się cały lub część baldachimu rośliny, gdyż to właśnie tam zawarty jest cały jego aromat)

Wykonanie:
Przygotować słoiki. Mogą to być słoiki typu weki (na gumkę i sprężynę) oraz słoiki najbardziej popularne – zakręcane. Przy słoikach zakręcanych należy zwrócić uwagę ile sztuk „gwintu” znajduje się na słoiku. Ilość rąbków musi odpowiadać ilości wypustek na nakrętce, gdyż słoiki posiadają 4 albo 6 takich prążków. W przypadku słoików typu weki należy sprawdzić stan gumek, czy nie są sparciałe (to zapewni nam prawidłowe zamknięcie i zapobiegnie dostaniu się powietrza do wnętrza słoja).

Do umytych słoi po kolei wrzucamy czosnek (przekrawam ząbki), chrzan, łodygę połamanego kopru a następnie uzupełniamy je umytymi ogórkami. Najlepiej do kiszenia używać ogórków twardych, gdyż lekko zwiędnięte mogą okazać się zimą w środku puste (ale i tak smakują).
Najpierw wkładamy ogórki większe, układając je dookoła lekko przechylając słoik a następnie uzupełniamy słoik mniejszymi ogórkami. Dzięki temu zużyjemy mniej słoików. Największe ogórki, nie mieszczące się w słoikach przeznaczam na mizerię, którą robię również w słoiki.

Gotujemy wodę i wrzątek mieszamy z solą kamienną do jej rozpuszczenia. Zalewamy słoiki do pełna, zakręcamy bądź zamykamy słoiki i gotowe. Przed ich zaniesieniem do piwnicy warto sprawdzić czy któryś słoik nie cieknie i ewentualnie zmienić wtedy nakrętkę lub sprawdzić czy słoik nie miał ukruszonego szklanego gwintu. W przypadku weków można włożyć drugą gumkę lub podkładkę pod sprężynę aby mocniej przyciskała wieczko do gumki (używam dwóch rodzajów sprężyn). Po sprawdzeniu, nie czekając, słoiki wynosimy w ciemne, najlepiej chłodne miejsce. Dodatkowo przykrywam je tkaniną, aby nie docierało do nich światło (nie jest to jednak konieczne). Jedźcie ich dużo, na zdrowie.

SMACZNEGO